Killa Beez Fest 2010

Wczoraj w Wytwórni Filmów Fabularnych odbył się największy na Dolnym Śląsku festiwal muzyki drum’n'bass oraz dubstep – Killa Beez Fest 2010. Kilka dni przed imprezą, obczajając na stronie internetowej festiwalu line-up, dowiedziałem się, że potrwa on… dwanaście godzin! Start 19:00, koniec 7:00 rano. Pięknie, nie? Oczywiście nie wytrzymaliśmy tego tempa. Publiczność posiłkując się wspomagaczami, wybawiła się przy około trzydziestu artystach, w tym duecie Bad Company oraz Simon Sayz & Sebass.

Ochrona tego wieczoru była na polecenie organizatorów dość łagodna. Nie była upierdliwa wobec najebanych/przyćpanych imprezowiczów. Nie wypierdalała również po kilku utworach fotografów, których można było policzyć na palcach jednej ręki. Mogliśmy więc z Karoliną zapuścić się bez stresu, gdzie tylko chcieliśmy m.in. zwiedzając sufit WFF, gdzie były wyjebane warunki do klimatycznego zwiedzania oraz strategicznego robienia zdjęć.

Ku naszemu zdziwieniu, publika nie dopisała. Przed impreza, mieliśmy obawy, że WFF pęknie w szwach, a tutaj ZONK. Zajebista promocja, konkrety na scenie, upragniona sobota, a ludzi mało. No cóż, może dlatego, że Killa Beez Fest odbył się po raz pierwszy, a z roku na rok może być już tylko lepiej! ;)

Co do poziomu muzycznego, to stał na bardzo wysokim poziomie. W zasadzie nie było momentu, żeby ktoś się nie bawił na parkiecie. Klimat laserów, szybkich bitów, nie mógł nie wkręcić. Wytrzymaliśmy jednak tylko do 2:00, po czym zmęczeni kilkudniowym imprezowaniem, zwinęliśmy dupy do domu. Nie omieszkamy wybrać się jednak za rok, na drugą odsłonę Killa Beez Fest!

Strona festiwalu:
http://killabeezfest.com/

Przeczytaj także:

Brak komentarzy.